Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Volvo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Volvo. Pokaż wszystkie posty

Samochody Volvo nie pojadą szybciej niż 180 km/h - Vision 2020

by on 3/05/2019
     Systemy bezpieczeństwa mogą uratować ludzkie życie, jednak czasem i nie są bezskuteczne, gdy samochód mknie 250 km/h.

     Jakiś czas temu pisałem, że Volvo to synonim bezpieczeństwa i kładą na to ogromny nacisk. Właśnie mamy kolejny efekt wyznawanej przez nich teorii "bezpieczeństwo ponad wszystko ", czyli oficjalnie nazwanej Vision 2020. Strategia zakłada, że do 2020 roku w samochodzie Volvo nikt nie zginie ani nie odniesie poważnych obrażeń. Dosyć odważne założenie i wysoko postawiona poprzeczka, ale Volvo w odróżnieniu od innych producentów nie skupia się tylko na systemach bezpieczeństwa, lecz również na zachowaniu kierowców. Statystyki oraz badania przeprowadzone przez Szwedów mówią jasno, że jednym z głównych czynników odpowiedzialnych za wypadki jest nadmierna prędkość z jaką jeżdżą kierowcy. W Stanach Zjednoczonych aż 25% wszystkich wypadków w 2017 roku było spowodowany przez nadmierną prędkość. Volvo znalazło na to rozwiązanie i od 2020 roku wszystkie samochody, które wyjadą z fabryki będą miały elektronicznie ograniczoną prędkość do 180 km/h.
     Z pozoru może wydawać się to niedorzeczne, bo z jednej strony przy 180 km/h też można zginąć podobnie jak przy 200 czy 250 km/h, a z drugiej strony może to właśnie te kilka kilometrów coś zmieni. System ten idealnie wpasowuje się w Unijny projekt o systemie wykrywania znaków i dostosowywania prędkości. "Volvo jest liderem w dziedzinie bezpieczeństwa: zawsze byliśmy i zawsze będziemy" - powiedział Håkan Samuelsson, prezes i dyrektor generalny. "Ze względu na nasze badania wiemy, gdzie są obszary problematyczne, jeśli chodzi o usuwanie poważnych obrażeń i ofiar śmiertelnych w naszych samochodach, i chociaż ograniczenie prędkości nie jest lekarstwem, warto to zrobić, jeśli uda nam się uratować jedno życie".
     Tak naprawdę wszystko rozgrywa się o problem braku kontroli przez systemy nad pojazdem powyżej określonej prędkości. Większość systemów działa w pełni swoich możliwości do 160 - 200 km/h. Później kierowca musi liczyć na swoje umiejętności, a tych niestety czasami brakuje. W połączeniu z dużą prędkością i autem o dużej mocy otrzymujemy śmiertelne połączenie. Jednak jako miłośnik motoryzacji mam wręcz obowiązek się oburzyć, gdyż jest to poniekąd zabijanie ducha samochodów. Nie można od tak wprowadzić ogranicznika, bo auta powinny sprawiać przyjemność, a niebezpieczne jest wszystko co nas otacza. Dlaczego więc samochody i w ten sposób? Być może tak jest łatwiej. "Chcemy rozpocząć rozmowę na temat tego, czy producenci samochodów mają prawo, a może nawet obowiązek instalowania technologii w samochodach, które zmieniają zachowanie ich kierowcy, aby poradzić sobie z takimi zjawiskami, jak nadmierna prędkość, zatrucie lub rozproszenie" - powiedział Samuelsson. "Nie mamy zdecydowanej odpowiedzi na to pytanie, ale uważamy, że powinniśmy przejąć przywództwo w dyskusji i zostać pionierem".
     Volvo zaznacza jeszcze jedną kwestię - rozproszenie uwagi. To również powód wielu wypadków. Głównie rozpraszają nas telefonu, z których za dużo korzystamy i jesteśmy ich niewolnikami. Załóżmy, że kierowca jedzie z prędkością 200 km/h i zaczyna dzwonić mu telefon. Gdy się odwróci sprawdzić kto dzwoni minie kilka sekund. To wystarczy, aby pokonać kilkaset metrów, a sytuacja zmieni się o 180 stopni. Właśnie wtedy może się okazać, że jest za późno. "Jako ludzie wszyscy rozumiemy niebezpieczeństwa związane z wężami, pająkami i wysokościami. Z prędkościami, nie tak bardzo "- powiedział Ivarsson. "Ludzie często jeżdżą zbyt szybko w danej sytuacji na drodze i mają słabą adaptację prędkości w stosunku do tej sytuacji na drodze i swoje własne możliwości jako kierowcy. Musimy wspierać lepsze zachowanie i pomagać ludziom zrozumieć i zrozumieć, że nadmierna prędkość jest niebezpieczna. "

Foto. materiały prasowe Volvo

Odświeżone Volvo XC90 z technologią KERS

by on 2/22/2019
     Technologia hybrydowa może mieć wiele zastosowań, a połączenie jej z zaawansowanymi rozwiązaniami może przynieść wielkie korzyści znane ze świata wyścigów.

     Volvo to synonim bezpieczeństwa, komfortu i w pewnym stopniu luksusu jaki niesie ze sobą posiadanie Szwedzkiego samochodu. Gdy w 2014 roku firma pokazała drugą generację modelu XC90 od razu wiedziałem, że ten kierunek designu trafią w mój gust, a kolejne samochody były tylko tego dowodem. Druga generacja osiągnęła spektakularny sukces, bo wizualnie była przeskokiem o kilkanaście lat względem pierwszej generacji. Po czterech latach od rozpoczęcia produkcji (2015) przyszedł czas, aby odświeżyć model, gdyż na przestrzeni tego czasu pojawiło się wiele nowych innowacji w zakresie bezpieczeństwa, a technologia hybrydowa również poczyniła krok na przód.
     Szwedzka firma kładzie bardzo duży nacisk na kwestię dbania o środowisko stąd też technologia hybrydowa nie jest obca w ich samochodach. Odświeżony XC90 po raz pierwszy oferuje zaawansowany układ hamulcowy Volvo do odzyskiwania energii kinetycznej, który jest sprzężony z istniejącymi silnikami spalinowymi, aby stworzyć nowy zintegrowany, zelektryfikowany układ napędowy, pod nowym znakiem "B". System ten przypomina rozwiązanie znane między innymi z Formuły 1, gdzie nazywa się KERS. Zastosowanie układu "B" pozwala zredukować zużycie paliwa nawet o 15% podczas codziennej jazdy, a tym samym ogranicza emisję spalin, co ma znaczący wpływ na środowisko. Dla firmy jest to duży postęp, a technologia będzie rozwijana i wprowadzana do kolejnych modeli. Gama silników nie ulegnie zmianie, ale zostanie wzbogacona o wspomniane rozwiązanie.
     Wizualnie samochód zarówno w środku jak i na zewnątrz był krokiem na przód dla Volvo i zapoczątkował okres zmian. Stylistyka została przejęta przez pozostałe modele, gdzie również sprawdza się, a klienci chętnie wybierają te samochody. Z tego też powodu zdecydowano o pozostawieniu wnętrza bez zmian jedynie z drobną poprawą użytych materiałów między innymi w tapicerce. Firma chwali się możliwościami konfiguracji wnętrza oraz układu foteli. Począwszy od czteroosobowego wariantu Excellence i siedmioosobowego rodzinnego SUV-a aż po nową, sześcioosobową konfigurację, XC90 jest dostępny z dowolną liczbą miejsc, które najlepiej pasują do ludzkich preferencji i stylu życia. Z zewnątrz z kolei jedynie zmieniono trochę grill, wprowadzono nowe kolory nadwozia oraz wzory felg. Volvo stawia na sprawdzone rozwiązania, a jednym z nich były światła w układzie Thor Hammer.
     Pod względem technologii aktywnego bezpieczeństwa, XC90 oferuje teraz kierowcom pomoc w prowadzeniu zarówno systemem City Safety, jak i systemem informacji o martwym punkcie. City Safety z automatycznym hamulcem jest wciąż jedynym systemem na rynku, który rozpoznaje pieszych, rowerzystów i duże zwierzęta (tak przynajmniej twierdzi Volvo). System łagodzenia skutków działania systemu Oncoming Lane wprowadzony po raz pierwszy w modelu XC60 jest teraz dostępny również w odświeżony modelu. XC90 było pierwszym Volvo oferującym integrację Apple Carplay, ale teraz jest również kompatybilne z Android Auto. System informacyjno-informacyjny Sensus przeszedł wiele aktualizacji w ostatnich latach, z których wszystkie zostały przyjęte w XC90. Tam, gdzie jest to możliwe, usługa streamingu muzyki Spotify jest zintegrowana z XC90.
     O popularności XC90 świadczą przede wszystkim liczby. Od momentu wprowadzenia na rynek sprzedano 320 000 egzemplarzy. To sporo liczba, jak na SUVa klasy Premium, który nie należy do najtańszych na rynku. Produkcja odświeżonego XC90 rusza w maju, a auto trafi na wszystkie światowe rynki. Nie wspomniano też nic o podwyżkach cen, więc tym nie powinien zaskoczyć nas producent wprowadzając nowy cennik. Firma w jakiej produkowane jest obecnie XC90 jest świetna, co tłumaczy pozostanie przy obecnym designie. Zapewne sprzedaż po faceliftingu utrzyma się na podobnym poziomie, a wersja hybrydowa może zyskać na popularności, gdyż zewsząd widać ekologiczne naciski.

Foto. materiały prasowe Volvo

Volvo S60 - Amerykański taki ten samochód

by on 6/23/2018
     Wiele segmentów na rynku samochodowym zdominowanych jest przez niemieckie marki. Koncern Volkswagena działa na wielu płaszczyznach i można powiedzieć, że zgarnął dla siebie duże udziały w światowej motoryzacji. Jednak taka dominacja wielu klientów nudzi i sięgają po coś innego, odmiennego, a równie dobrego (oraz nie przepłaconego). Teraz dodatkowy konkurent dla Niemców w klasie średniej, a jest nim Volvo S60.
     Volvo zaprezentowało ciekawą stylistykę, która wyróżnia ich modele na tle, nie oszukujmy, czasami nudnej niemieckiej konkurencji. Nie żebym miał coś do samochodów z Niemiec, ale osobiście mając do wyboru niemiecki samochód i jego odpowiednik na przykład z Ameryki wybrałbym ten drugi. Dlaczego? Bo niemieckie samochody są w większości nudne. Volvo dzielnie walczy na rynku i pokazuje nowe, odważne rozwiązania. Teraz przyszedł czas na S60, czyli sedana z klasy średniej, który czerpie garściami rozwiązania od brata z klasy wyżej - S90.
     Wizualnie również widać niesamowite podobieństwo do S90 i jest to w pełni uzasadnione. Z przodu mamy szeroki grill z wielkim logo Volvo, lampy w kształcie młotu Thora oraz charakterystyczne wcięcia u dołu zderzaka. Boczna sylwetka przypomina mi trochę BMW serii 3, które jest konkurentem dla nowego Volvo. Krótki bagażnik oraz szeroką maską w połączeniu z opływowym kształtem dodają dynamiczności. Gdy patrzę na tył widzę Audi A5. Czemu? Bardzo podobna stylistyka. Lekko zaznaczony spoiler, wyraźny i lekko podniesiony zderzak oraz światła o podobnej budowie, jednak innym kształcie (w S60 przypominają nawiasy kwadratowe skierowane do wewnątrz). Bardzo przyjemnie patrzy się na nowe Volvo, jest mile dla oka. Być może to za sprawą idealnego połączenia ostrych krawędzi z ich wygładzaniem oraz zastosowanie wielu zaokrąglonych płaszczyzn. Troszkę sprzeczności, ale efekt finalny na plus.
     Wnętrze to prawdziwa klasa premium i tego można się po szwedzkiej marce spodziewać. Wszechobecna skóra, wysokiej klasy drewno i aluminium. Pośrodku kokpitu umieszczono w pozycji pionowej ekran, którym obsłużymy wszystkie najpotrzebniejsze funkcje. Poniżej znajduje się pokrętło do regulacji głośności radia oraz kilka przycisków funkcyjnych (np. światła awaryjne). Ponad to o bezpieczeństwo pasażera dba wiele systemów znanych między innymi z V60, w tym hamowanie awaryjne po wykryciu przeszkody czy utrzymywanie pasa ruchu, gdy kierowca zaśnie. Ogólna stylistyka wnętrza jest utrzymana w minimalistycznym duchu.
     W Volvo widać już efekty afery spalinowej i wprowadzenie zakazu dla silników Diesla. Na próżno możemy szukać silnika wysokoprężnego w nowym S60. Dla tego modelu przewidziano cztery jednostki benzynowe, w tym dwie hybrydy. Najniżej w hierarchii jest 4-cylindrowa jednostka o mocy 245KM w połączeniu z przednim napędem dająca możliwość osiągnięcia pierwszej "setki" po czasie 6,5 sekundy. Następny jest T6 o mocy 310KM występujący również jako hybryda. Tutaj samochód wyposażony jest w napęd na cztery koła podobnie jak w przypadku najmocniejszego silnika T8 o mocy 415KM i 605 Nm. W tym ostatni przypadku trochę swojej magii dodali ludzie z Polestar dzięki czemu wrażenia z jazdy są na sportowym poziomie. Każdy z silników współpracuje z 8-biegową automatyczną skrzynią biegów i jest to jedyna możliwa kombinacja.
     Nie podano jeszcze oficjalnego cennika na polski rynek, jednak wiemy jakiego przedziału możemy się spodziewać. Najtańsza wersja na rynku amerykańskim kosztuje 35,800 dolarów, a najtańsza odmiana kombi w Polsce 147 tysięcy złotych. Te ceny idealnie wpasowują się w konkurentów m.in. Mercedesa C klasa czy Audi A4. Może Was zdziwić, ale Volvo S60 będzie pierwszym modelem produkowanym za oceanem. Dlatego Volvo staje się produktem globalnym.

Volvo V60 - Nowe najbezpieczniejsze kombi

by on 2/26/2018

     Szwedzki producent odświeża swoją gamę modelową robiąc to niezwykle skutecznie. Zastosowany design jest połączeniem elegancji, piękna i sportowego charakteru. Niedawno pokazane nowe V60 oparte na tej samej płycie podłogowej co XC60 i XC90 jest wyjątkowe w każdym calu.



     Dosłownie wszystkie nowe modele Volvo bazują na tej samej bryle i są ulepione z tej samej gliny, ale mają inną formę i misję, którą realizują. Standardowo producent może pochwalić zastosowaniem najnowszych systemów bezpieczeństwa wśród, których jest jednym z najważniejszych graczy na rynku samochodów.  Do tego dochodzi wysoka jakość wykonania wnętrza, komfort i wygląd zewnętrzny, które tworzą samochód prawie idealny.



      Z przodu zobaczymy charakterystyczne światła w kształcie młotu Thora, wielki grill oraz agresywne wcięcia w zderzaku. Boczna linia jest bardzo długa bez zbytecznego opadania. Z tyłu są charakterystyczne lampy w kształcie litery L oraz szeroki zderzak z dwoma końcówkami wydechu. Całość wygląda masywnie. Nowe V60 znacząco się powiększyło co skutkuje większą ilością miejsca w środku. 



     Do wyboru klient ma sześć silników. Dwie hybrydy typu plug-in T6 Twin Engine AWD 340KM oraz T8 Twin Engine AWD 390KM. Dwa silniki benzynowe T5 256KM i T6 310KM. Dwa silniki Diesla D3 150KM i D4 190KM. Oferta jest zróżnicowana więc każdy znajdzie jednostkę dla siebie.



     We wnętrzu znajdziemy charakterystyczny dla Volvo wielki wyświetlacz pozwalający sprawdzić między innymi utrudnienia na drodze, najbliższą stacje czy pogodę. Wokół znajduje się dużo materiałów wysokiej jakości takich jak aluminium, skóra czy drewno. O komfort podróżujących zadbała między innymi wysokiej klasy sprzęt audio. Względem poprzednika nowe V60 zyskało miejsce w środku, co dodatki wpłynie na wygodę podróżowania. 



     Celem producenta jest tworzyć najbezpieczniejsze samochody na świecie i to mu się udaje. Liczba systemów bezpieczeństwa jaką nowe Volvo jest naszpikowane jest bardzo długa, a w dodatku większość z nich jest dostępna w wersji podstawowej. Wśród systemów znajdziemy City Safety pozwalający uniknąć zderzeń z pieszymi, zwierzętami, rowerzystami, a także zderzeń czołowych. V60 jest samochodem półautonomicznym pozwalającym przy stałej kontroli kierowcy prowadzić auto wyznaczonym pasem do 130km/h.



     Dodatkowo nowy model będzie oferowany w formie samochodu na abonament na podobnej zasadzie jak telefony komórkowe. W ramach opłaty klient może korzystać z serwisu, ubezpieczenia, pojazdu i niczym się nie przejmuje. 



     Ceny nowego Volvo zaczynają się od 146 tysięcy złotych za najslabszego Diesla kończąc na najmocniejsze hybrydzie za 247 tysięcy złotych. Jednak są to ceny podstawowe i z cennikiem w ręku można je spokojnie wywindować w górę o kilkadziesiąt tysięcy złotych.