Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Audi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Audi. Pokaż wszystkie posty

Nowe Audi RS6 - zdjęcia szpiegowskie

by on 3/26/2019
     Audi stworzyło jedno z najlepszych kombi na świecie, które cieszyło się wielką popularnością. Pytanie tylko czy uda się to kontynuować.

     Nowe Audi RS6 Avant jest chyba jedną z najbardziej oczekiwanych premier tego roku, bo wszyscy mają wielkie wymagania wobec producenta, ale wciąż pozostaje kluczowe pytanie czy podoła postawionemu wyzwaniu? Mogłoby się wydawać, że to nic trudnego stworzyć następce skoro poprzednik był prawie, że idealny i klasyfikowany był jako jeden z najlepszych samochodów w swojej klasie. Jednak zadanie jest utrudnione, bo trzeba stworzyć coś lepszego, a samemu podniosło się poprzeczkę bardzo wysoko. Nie sposób wsadzić silnik o mocy 700 czy 900 koni do kombi i oczekiwać cudów. Charakterystyką Audi RS6 był to, że również w codziennej jeździe auto zachowywało się przyzwoicie, a sportowa jazda była rajem, zarówno dla samochodu jak i kierowcy. Przy coraz to restrykcyjnych normach dotyczących silników producent musi jakoś się bronić, aby jego samochód nie stracił charakteru, za który wielu go pokochało.
     Ostatnio udało się złapać nowe RS6 w kamuflażu na torze, dzięki czemu możemy poznać nieco więcej szczegółów, a niektóre z nich rzucają się od razu w oczy. Widać, że postawiono na bardziej agresywny design, a większy i bardziej wyrazisty splitter jest tego doskonałym dowodem. Oprócz tego w zderzaku umieszczono wielkie wloty powietrza, które pomimo zakamuflowania są bardzo widoczne. Najbardziej obawiałem się o tył nowego RS6, jednak na tych zdjęciach szpiegowskich wygląda całkiem przyzwoicie i mam nadzieję, że na żywo bez maskowania wygląda zniewalająco. Swoją drogą nowe RS6 wyglądałoby chyba lepiej bez tylnej blendy, ale jest ona ostatnim krzykiem mody i wielu producentów ją stosuje w swoich samochodach.
     Co do silnika nie mamy pewności jaką mocą będzie legitymować się nowe RS6, ale najbardziej wiarygodne pogłoski mówią, że podstawowa wersja będzie mieć 605 koni, czyli tyle ile obecna wersja Performance. Wzrośnie jednak moment obrotowy z 750 Nm do aż 800, co powinno mieć wpływ na osiągi. To jednak nie wszystko, bo nowa wersja Performance może osiągać moc aż 650 koni mechanicznych, a to już poważny wzrost i zagrożenie dla konkurencji. Bez zmian pozostaje oczywiście napęd Quattro, a skrzynia biegów możliwe, że doczeka się jakiegoś małego upgrade'u.
     Premiera RS6 odbędzie się najprawdopodobniej podczas targów motoryzacyjnych we Frankfurcie we wrześniu i jeszcze w tym roku ujrzymy auto na drogach. O cenach nie ma na razie co dyskutować, lecz wzrost jest niemalże pewny ze względu na ilość wprowadzonych zmian i nowych technologii. Jeśli Audi nic nie popsuło względem poprzednika to sukces ma w kieszeni, bo już poprzednia generacja świetnie się sprzedawała, a na szybkie tatowozy jest zapotrzebowanie na rynku ze względu na ich użyteczność i możliwości jakimi dysponują. Całe szczęście, że nie zastosowano jeszcze technologii hybrydowej w najmocniejszej odmianie, bo to byłaby prawdziwa klęska, chociaż już chyba dawno się do tego przyzwyczailiśmy.

Foto. Motor1

Audi TT RS Coupé 2020 - mały smaczek przed Genewą

by on 2/06/2019
     Gdy pragniesz Audi R8 masz dwa wyjścia. Pierwsze to kupić sobie model Hot Wheels, drugie to kupić TT RS i jeździć mniejszą kopią kultowej R8-ki.

     Mogłoby się wydawać, że model TT jest trochę odsunięty na bok przez Audi, a firma skupia się chociażby na modelu RS5 czy RS6. Jednak tak naprawdę jest to ważny model dla niemieckiego producenta, gdyż może sobie na niego pozwolić znacznie większa grupa klientów, niż na topowy model R8. Audi implementuje wiele technologii i rozwiązań ze swojego najmocniejszego Coupe do TT-ki, aby ta stała się mniejszą kopią i pozwoliła poczuć klientom emocje jakie może generować samochód sportowy. Nawet pod względem osiągów oba model tak bardzo się nie różnią, jednak to zasługa niskiej wagi modelu TT oraz zdecydowanie mniejszych rozmiarów. Kluczowa różnica rodzi się na poziomie silnika i pod tym względem nie ma porównania, jeśli chodzi o oba modele. Wolnossące V10 kontra 5-cylindrowa uturbiona jednostka o pojemności 2.5 litra - z czym do ludzi?
     Podobieństwa pomiędzy R8 a TT RS widać na pierwszy rzut oka. Mniejszy model zyskał sporo na muskularności i dynamice wyglądu. Zupełnie przeprojektowany przód nawiązuje stylistyką do R8, a o tym z jakim zawodnikiem mamy do czynienia informuje nas logotyp quattro w kolorze matowego tytanu umieszczony w dolnej części błyszczącego czernią grilla. Boczne wloty powietrza, które zostały po raz kolejny powiększone, podzielono pionowymi listwami. Tuż za grillem osłony chłodnicy utrzymanym w typowym dla modeli typu RS wzornictwie plastra miodu, dla celów sprawnego chłodzenia umieszczono dodatkowe chłodnice. Boczne wloty powietrza rozciągają się prawie do wnęk kół przednich, co sprawia, że nowe Audi TT RS sprawia wrażenie jeszcze szerszego. Z tyłu rzuca się w oczy spojler zakończony bocznymi lotkami. Jest on ruchomy i pozwala na lepsze dopasowanie aerodynamiki samochodu do panujących warunków oraz poprawia kierowanie samochodem. W tylnym dyfuzorze umieszczono dwie rury wydechowe, a w połowie odległości między dyfuzorem a spojlerem umieszczono po bokach dodatkowe wyloty powietrza. Standardowo samochód wyposażony jest w reflektory LED, ale za dopłatą można wymienić je na znacznie lepsze Matrix OLED. Audi TT RS dostępne oferowane w ośmiu różnych kolorach nadwozia, w tym w zarezerwowanym dla RS-ów zielonym kolorze Kyalami oraz nowych: pomarańczowym Pulse i niebieskim Turbo.
     Sercem nowego TT RS jest 5-cylindrowa jednostka o pojemności 2.5 litra generująca aż 400 koni mechanicznych i 480 Nm. Cała moc przekazywana jet za pomocą 7-stopniowej skrzyni S tronic na wszystkie koła i dzięki temu pierwszą setkę ujrzymy już po czasie 3,7 sekundy. Prędkość maksymalna jest ograniczona do 250 km/h, jednak można przesunąć ogranicznik do 280 km/h (choć i to chyba za mało). Audi chwali się, że ta jednostka została nagrodzona już 9 razy tytułem “International Engine of the Year Award”, a w dodatku opracowano specjalny system zapłonu, aby zwiększyć doznania słuchowe. Dzięki kolejności 1-2-4-5-3 zapłon następuje zarówno w cylindrach sąsiadujących ze sobą, jak i w tych, które są od siebie maksymalnie oddalone. Podobno wpływa to na poprawę dźwięku.
     Cały kokpit skierowany jest na kierowcę, wszystkie wskaźniki i wyświetlacze są umieszczone tak, aby kierowca miał do nich łatwy dostęp w czasie jazdy i się nie rozpraszał. Główny ekranu ma przekątną 12,3 cala i może wyświetlać informacje dotyczące ciśnienia w oponach, momentu obrotowego i sił przeciążenia. Gdy skrzynia biegów ustawiona jest w tryb manualny, specjalny sygnał na ekranie zmusza kierowcę do zmiany biegu na wyższy, gdy silnik osiąga maksymalne obroty. We wnętrzu znajdziemy sporo alcantary, która może być zastąpiona skórą kilkanaście emblematów z logo RS. Jak przystało na Audi, wszystko jest wykończone z największą starannością o detale. Gdy znudzi nam się dźwięk silnika (co jest raczej niemożliwe) to możemy posłuchać swojej ulubionej muzyki dzięki systemowi Bang & Olufsen o mocy 680W, który zamieni nasze TT w idealną oazę dla każdego fana muzyki.
     Oficjalna premiera samochodu odbędzie się już za miesiąc w Genewie, gdzie na żywo będzie można zobaczyć najnowsze dzieło projektantów Audi. Pierwsi klienci będą mogli odebrać swój samochód jeszcze wiosną tego roku, więc szybko zobaczymy auto na drogach, oby na Polskich również. Jak powiedział Michael-Julius Renz, szef Audi Sport GmbH - „Nowe Audi TT RS jest w absolutnie szczytowej formie. Można go porównać do dobrze wytrenowanego sportowca – teraz pokazuje ile naprawdę mocy skrywa się pod jego muskularną powłoką.” Co gdyby Audi zdecydowało się na TT RS Plus, jak w przypadku R8? Wtedy mówiłoby się o sportowcu na sterydach?

Foto. materiały prasowe Audi

Audi R8 - Facelifting

by on 10/25/2018

     Nowe R8 jest jak powiększone TT, ale z drugiej strony przypomina McLarena. Czyżby ktoś połączył to w całość?

     Audi R8 to brat bliźniak Lamborghini Huracan i jeden z lepszych samochodów w swojej klasie. Tak naprawdę Lamborghini wręcz przejęło pewne elementy do "Baby Lambo". Silnik V10, napęd Quattro, niesamowity wygląd i cena, która przyprawia o zawał serca - właśnie takie jest R8. Może być agresywne i nieziemsko szybkie, aby po chwili stać się nawet przystępnym daily.


     W Polsce Audi R8 jest znane szczególnie z jednej wersji, którą stworzył Szymon Banaś, a w malowaniu Red Bulla wręcz podbiła Europę i świat. Pierwsza generacja R8 została zaprezentowana w 2006 roku i przez 9 lat produkcji wyjechało z fabryki ponad 21 tysięcy egzemplarzy. To świadczy o świetnym przyjęciu przez środowisko motoryzacyjne i doskonałości samochodu.


     Druga generacja zaprezentowana w 2015 roku podobnie jak poprzednik doczekała się faceliftingu po 3 latach. Dotychczas dostępne były 2 warianty mocy silnika 5.2 V10: 540 KM i 610 KM (Plus). Teraz standardową moc zwiększono do 570 KM, a w wersji Performance aż do 620 KM. Dzięki temu zabiegowi przyspieszenie do setki wynosi odpowiednio 3,4 i 3,1 sekundy. Po faceliftingu Audi R8 maksymalnie pojedziemy 331 km/h dla wersji mocniejszej i 324 km/h dla odmiany bazowej.


     Największe i najważniejsze zmiany zaszły jednak w wyglądzie co zresztą widać na pierwszy rzut oka. Od teraz samochód współgra ze stylistyką Audi i idealnie pasuje do gamy. Zmienił się przede wszystkim cały przedni pas. Przeprojektowane lampy zostały umieszczone nad powiększonymi bocznymi wlotami powietrza, a cały grill poszerzono dzięki czemu można odnieść wrażenie, że samochód został spłaszczony. Co ciekawe Audi zaplanowało możliwość personalizacji elementów nadwozia m.in splittera czy dyfuzora. Zawsze łatwiej można wyróżnić się na drodze spośród innych R8.


     Jednak inżynierowie Audi wiedzą, że jak poprawiać to wszystko, więc zabrali się za zawieszenie tak, aby jeździło się po prostu lepiej i bardziej sportowo. Dodatkowego usztywnienia nigdy za wiele w samochodzie tej klasy. Dodatkowo zamontowano lepsze hamulce poprawiając tym samym bezpieczeństwo przy hamowaniu z dużych prędkości.


     We wnętrzu możemy znaleźć to co Audi oferuje we wszystkich topowych modelach, czyli elektroniczne zegary, alcantarę, skórę i włókno węglowe. Oczywiście do tego dołącza najlepsze Audi, które jest zbyteczne w tym samochodzie, a za kierownicą czujemy się jak w rakiecie. Podsufitka z alcantary i maksymalne odciążenie przy zachowaniu dawki luksusu robią swoje.


    Na pierwszy rzut oka można by sądzić, że tak naprawdę mamy do czynienia z rozciągniętym w każdą stronę Audi TT, jednak szczerze mówiąc postąpiono chyba odwrotnie. To Audi TT jest sprasowaną kopią prawdziwej R8 i było zwiastunem nadchodzących zmian. Z drugiej strony jak spojrzę centralnie na przód auta to widzę elementy wspólne z McLarenem, a w szczególności z modelem Senna. Być może to błędne spostrzeżenie, ale tak właśnie jest.


     Samochód występuje zarówno w nadwoziu Coupe jak i Spyder. W salonach pojawi się dopiero w 2019 roku, a ceny nie są znane. Obecnie koszt R8 w wersji podstawowej to ponad 800 000 zł co przy bliźniaczym Huracanie za milion nie wygląda najgorzej. Jednak wciąż nie są to małe pieniądze. Nie zapominajmy, że konkurencją dla R8 jest Porsche 911 czy Ferrari 488. W końcu trzeba pokazać się z jak najlepszej strony, nawet jeśli chodzi o cenę.





Foto. Audi

3 teorie na temat nowego logo Audi

by on 10/20/2018

     Nowe logo Audi może okazać się nowym sposobem na ładowanie samochodu lub stać się znakiem rozpoznawczym luksusowych modeli.

     Odświeżanie loga oraz elementów charakterystycznych dla firm odbywa się regularnie co kilka lat i są to zazwyczaj delikatne zmiany. Audi w ostatnim czasie zastrzegło nowe znaki towarowe na terenie Niemiec i USA co sugeruje wprowadzenie pewnych zmian na emblematach.


     Cztery pierścienie to znak rozpoznawczy niemieckiego producenta i raczej trudno o pomyłkę z inną marką. Niektórzy śmieją się, że do tych czterech pierścieni można wsadzić logo Mercedesa, BMW, Volkswagena oraz Opla i zaprezentować wyższość marki nad pozostałymi. Czy tak jest pozostawiam do Waszej oceny. Nie mniej jednak ciężko sobie wyobrazić inny znaczek Audi, choć jak dobrze wiemy cztery pierścienie w tej formie są stosunkowo młodą inwencją twórczą. Zapraszam zatem na kawałek historii o logo Audi.


     Początek historii o Audi to rok 1899, w którym August Horch założył swoje przedsiębiorstwo zajmujące się produkcją samochodów. W związku z późniejszym jego odejściem z firmy oraz różnymi kłopotami w na polu finansowym w 1909 roku powstaje druga firma Pana Horch'a o nazwie Audi. Jej logo to czarny trójkąt skierowany w dół z białym napisem Audi. Nad całością umiejscowiona jest czarno biała jedynka. W 1932 roku powstały cztery pierścienie kiedy to cztery firmy połączyły swoje siły w obliczu kryzysu ( DKW, Audi, Horch oraz Wanderer) i utworzyły Auto Union. W latach 50 i 60 ubiegłego wieku w związku z podziałami politycznymi oraz systemem panującym w Europie firma podupadła.


     Początkowo została wykupiona przez Daimlera, jednak pozostała w tych rękach tylko 6 lat, bo w 1964 roku wykupił ją Volkswagen. Połączenie z NSU w 1969 roku zmieniło logo Audi na czarny pas z białym napisem oraz skutkowało porzuceniem pierścieni charakterystycznych do tego czasu. Kolejna zmiana nastąpiła 9 lat później kiedy to NSU zniknęło z nazwy, a logo zyskało owalny kształt. 1985 rok to tak naprawdę powstanie obecnego logo, gdyż przywrócono pierścienie dostępne teraz w kolorze srebrnym oraz pojawił się napis Audi. Później nie wprowadzano żadnych wielkich zmian, a jedynie w 2009 roku logotyp przeszedł facelifting, po którym wprowadzono elementy trójwymiarowe i zmodyfikowano czcionkę.


     Lekcja historii za Nami więc możemy przejść do faktów. Audi zarejestrowało nowy logotyp, który wygląda jak dwa podwójne koła bez obręczy w środku. Jest to z jednej strony pozostawienie pierścieni kojarzonych z marką ale również wprowadzenie elementu niepojawiającego się w historii firmy. Pytanie brzmi - Co to oznacza? Tutaj mogę wysunąć 3 teorie na ten temat.

Wyróżnienie luksusowych modeli Horch


     Jakiś czas temu pisałem o tym, że Audi ma w planach przywrócenie firmy Horch zarezerwowanej dla najbardziej luksusowych modeli. Ma to być konkurencja dla Maybacha od Mercedesa. Niektórzy uważają, że to ne potrzebne, bo tak naprawdę Bentley opiera się na technice Audi, ale firma ma ambicje, aby konkurować na wielu segmentach głównie z podwórkowym sąsiadem, czyli Mercedesem. Horch ma pojawić się wraz z nową generacją modelu A8 i oferować początkowo zmodyfikowane wersje limuzyn.

Odświeżenie wizerunku 


     Być może po 9 latach od ostatniej zmiany w logo uznano, że czas na coś nowego. W końcu firma zrobiła niesamowity postęp technologiczny, więc aby ukoronować zmagania inżynierów i podsumować swoją działalność chcą wprowadzić nowy emblemat świadczący o wykonanej pracy. Chociaż z drugiej strony wprowadzanie tak dużych zmian w dzisiejszym świecie może wiązać się z pewnymi niedogodnościami, jednak na pewno wywoła szum medialny i będzie pewnego rodzaju promocją.

Wyróżnienie elektryków 


     Ostatnim już możliwym powodem wprowadzenia nowego logo jest elektryfikacja. Nie od dziś wiadomo, że auta na prąd zyskują na znaczeniu. W związku z tym może okazać się, że zostanie wprowadzony podział. Samochody elektryczne dostaną nowe logo, spalinowe pozostaną przy starym. Ma to sens z jednego prostego powodu. Obecnie samochody Audi można ładować odkrywając przedni znaczek, za którym ukryte jest wejście na ładowarkę. Po odsunięciu całość przypomina przedstawione logo. Tym samym można pozbyć się wlewu paliwa i samochody zyskają z punktu stylistycznego.


     Takie są moje teorie na ten temat. Nie wiadomo co okaże się prawdą. Nie zdziwiłbym się gdyby okazało się, że Audi wymyśli całkowicie nowy pomysł na zastosowanie tego logotypu. Całość wyjaśni się wraz z premierami nowych modeli. Jakie są Wasze przypuszczenia w tej kwestii?


Foto. Audi, Pinterest, Wikipedia

Audi Horch - Odpowiedź na Maybacha Mercedesa

by on 9/29/2018

     Jeśli Audi potraktuje wprowadzenie firmy Horch na poważnie i się do tego przyłoży to ludzie w Mercedesie już mogą się obawiać o sprzedaż i szykować odpowiedź.

     "Audi Horch A8 - nowy konkurent dla Mercedesa Maybacha" - niech Was nie zdziwi taki nagłówek na największych portalach motoryzacyjnych. Nie ma w tym żadnego kłamstwa, że Audi chce rywalizować z topowymi odmianami Mercedesa z logiem Maybach ani, że słynny Horch powróci w szeregi Ingolstadt z impetem.



      Dla wszystkich niewtajemniczonych osób skąd wzięła się nazwa Horch i jakie ma powiązania z marką Audi przedstawię pokrótce tę historię. August Horch był inżynierem niemieckiego pochodzenia, który w 1899 roku postanowił zacząć produkować samochody. Dwa lata później świat ujrzał pierwszy model firmy A. Horch & Cie, który notabene powstał w dawnej stajni przerobionej na warsztat. Mimo, że Horch produkował kolejne samochody i osiągał coraz to większy sukces to postanowił w 1909 roku zostawić prowadzoną firmę i założyć nową pod nazwą Audi. A. Horch & Cie produkowała pojazdy aż do 1945 roku kiedy to skończyła się II Wojna Światowa.



     Można śmiało powiedzieć, że Horch jest blisko powiązany z Audi, więc decyzja obecnego szefostwa o uczczeniu inżyniera nazwaniem eksluzywnej serii jego imieniem wydaje się słuszna. Audi ma konkretny plan, aby stworzyć bezpośredniego konkurenta Maybacha. Wszystkie modele, które otrzymają nazwę Horch będą wyróżniały się bogatszym wnętrzem, idealnym wykończeniem, nieograniczonym luksusem, specjalnymi lakierami i felgami dostępnymi tylko dla tej sub-marki. Oprócz tego możemy liczyć na wyposażenie limuzyn w topowe odmiany silników, poszerzenie nadwozia czy wyróżniające spośród tradycyjnych wersji elementy nadwozia jak na przykład kształt świateł czy grilla.



     Na razie nie wiadomo kiedy marka oficjalnie zadebiutuje i jak będzie konkretnie prezentować się jej gama modelowa. Najprawdopodobniej na pierwszy ogień trafi Audi A8, które zostanie poddane całej serii zmian. Jest to obecnie najbardziej luksusowa limuzyna w ofercie Audi, jednak została stosunkowo niedawno wprowadzona co dosyć utrudnia wprowadzenie nowej marki. Możliwe, że Horch ujrzymy dopiero wraz z wieściami o faceliftingu A8. Pozostaje jeszcze kwestia odpowiedzi na SUVy spod szyldu Maybacha. Obecnie w ofercie Audi ciężko znaleźć odpowiednika, godnego przerobienia na bardziej luksusowego. Może to świadczyć o tym, że inżynierowie z Ingolstadt planują stworzyć w przeciągu najbliższych 3 lat odpowiedź na SUVy Mercedesa. Taka wizja zapowiada się ciekawie, gdyż urozmaici to wybór na rynku, a skorzystać na tym mogą tylko klienci.

"Czterema kołami przez świat": Audi e-tron prototyp

by on 7/15/2018

     Zacząłem pisać o tym samochodzie w formie Newsa, jednak im więcej spędzałem czasu przy pisaniu o Nim, tym bardziej mnie zachwycał. Dlatego postanowiłem przeprowadzić dokładną analizę i napisać o Nim w cyklu "Czterema kołami przez świat", bo jest to samochód niesamowity!


     Ekologia w motoryzacji to chleb powszedni od dłuższego czasu, więc nikogo nie dziwi coraz to więcej modeli w gamach wszystkich producentów, napędzanych przez silniki elektryczne lub hybrydy. Do tego dochodzi trwający wyścig, kto stworzy baterie pozwalające na przejechanie jak największego dystansu. W między czasie dochodzi do różnych sytuacji, które źle wpływają na opinię o elektrykach, w tym samozapłony wcześniej wspomnianych baterii. Propozycja Audi na samochód w pełni elektryczny do użytku codziennego wydaje się być całkiem racjonalna i prezentuje się dosyć ciekawie, podobnie jak nowy Jaguar I-PACE.


     Audi e-tron, bo tak nazywa się pierwszy w pełni elektryczny samochód niemieckiego producenta, należy do segmentu Crossoverów (C-SUV) i nie epatuje swoją elektrycznością ponad stan. W zasadzie to on niczym nie epatuje, a jednocześnie ma w sobie coś, co przyciąga do niego wzrok i sprawia, że ma się ochotę siąść za jego sterami. Pierwsza premiera e-tron concept odbyła się już w 2015 roku podczas targów motoryzacyjnych IAA we Frankfurcie. Już tam została określona wizja przyszłości marki, jeśli chodzi o segment samochodów elektrycznych oraz pokazano, że elektryczny Crossover nie musi być nudny jak flaki z olejem, a przy okazji może okazać się całkiem użyteczny i funkcjonalny.


     Zacznijmy od wyglądu, bo to pierwszy z czynników, po którym możemy ocenić samochód czy nam się podoba czy nie. Stylistyka samochodu jest dobrze znana z modelu Q7 lub Q8. Ostre kształty, wyraziste linie, dużo technologi 3D oraz sportowego charakteru. Przód to model Q8 ze zmniejszonymi wlotami powietrza po bokach zderzaka, troszeczkę zmieniony grill (mniej rzuca się w oczy, ale jest bardziej wyrazisty) oraz bardziej zabudowane podwozie (osłona nie zachodzi tak bardzo na zderzak). Parząc z boku na e-trona widzimy linię okien podobną do najnowszego Q7, przód znany i charakterystyczny dla całej rodziny Q oraz tył od ... Porsche Panamera Sport Turismo. Zdziwieni? Ja też, bo w tym samym tyle jest też coś z 911 i wcale sobie nie żartuję.  Zostawmy Panamerę w spokoju i przejdźmy od linii bocznej do tyłu, bo tutaj również jest podobieństwo do Porsche. Tym razem Cayenne w najnowszej odsłonie. Chodzi tutaj głównie o lampy wykonane w technologii 3D i pas świetlny pociągnięty przez całą długość bagażnika. Co ciekawe światła zachodzą na boki i tworzą ciekawy efekt świetlny w nocy. E-tron ma inny kąt opadania zderzaka, bo jest bardziej ścięty, przez co nabiera więcej temperamentu i pokazuje, że poradzi sobie poza utartymi szlakami.


     Technologie użyte w Audi e-tron są naprawdę zaawansowane i niektóre aż trudno zrozumieć. Najważniejsza dla wszystkich jest chyba jednostka, która napędza C-SUVa. Są to trzy silniki umieszczone w konfiguracji 1+2, czyli jeden przy przedniej osi oraz dwa na tyle, o łącznej mocy wynoszącej 320kW (ok.435 KM), która zwiększa się w trybie boost do 370kW (ok.500 KM). Samochód mierzy 4,88 metra długości, 1,93 metra szerokości i jest wysoki na tylko 1,54 metra co sprawia, że jego współczynnik oporu powietrza wynosi zaledwie 0,25. Można powiedzieć, że e-tron to coupe pomiędzy Q5 a Q7. Pomimo wagi na poziomie 2400 kg przyspiesza do setki w 4,6 sekundy i co ciekawe, zasięg na bateriach wynosi aż 500 km. Dzięki takiej dyspozycyjności staje się bardziej atrakcyjnym autem niż konkurencyjna Tesla X i zrównuje się z Jaguarem I PACE.


     Jedną z najbardziej odczuwalnych zmian dla kierowcy jest zastosowanie kamer zamiast lusterek i umieszczenie ekranów przekazujących obraz w drzwiach. Takie rozwiązanie wymaga przyzwyczajenia. Co ciekawe, na zewnątrz zachowano podobną bryłę do zwykłych lusterek. E-tronowi za pan brat z aerodynamiką i wykorzystuje ją na każdy możliwy sposób. Zastosowano specjalny system "żaluzji", który odpowiada za chłodzenie. Przy normalnej jeździe pozostaje zamknięty. Gdy potrzeba schłodzić podzespoły otwiera się do połowy, natomiast, gdy potrzebne jest porządne chłodzenie całe żaluzja się opuszcza i chłodne powietrze trafia tam, gdzie jest na nie zapotrzebowanie. Podobny system zastosowano w przypadku chłodzenia hamulców. E-tron sam będzie decydował o doprowadzeniu dodatkowego powietrza do układu hamulcowego. Pełną specyfikację e-trona poznamy w dniu oficjalnej sprzedaży lub gdy wystartuje sprzedaż, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość.


     Planowana premiera tego samochodu jest na koniec lata tego roku, a pierwsze egzemplarze trafią do klientów już w drugiej połowie 2018 roku. Jeśli są chętni na to dzieło inżynierów Audi, to istnieje możliwość wpłacenia zaliczki w wysokości 5 000 zł. Cena całkowita? Podobno 60 tysięcy euro w Niemczech (mówi się, że w Stanach 100 tysięcy dolarów), więc można spokojnie strzelać, że z podatkami wyjdzie około 350 - 400 000 zł. Audi chwaliło się, że otrzymało bardzo dużo zamówień na ten model, więc może nie będzie to rarytas na drogach.


     W 2019 Audi planuje zaprezentować usportowioną wersję o lepszych osiągach i jeszcze dynamiczniejszej sylwetce. Nie wiele na razie wiadomo na temat tego konceptu, ale jeśli "zwykła" wersja odniesie sukces to usportowiona jest na niego wręcz skazana. Jego nazwa to Audi e-tron sportback, a sylwetką przypomina połączenie Porsche 911 Carrera z Lamborghini Urusem.


     Bardzo urzekł mnie ten samochód, ale ciężko mi powiedzieć czym. Być może swoim wyglądem i bardzo odważną sylwetką. Może to kwestia elektryka i jakiegoś przełamania stereotypu. Nie wiem, ale niech pozostanie wyjątkowy. Czekam z niecierpliwością do premiery w sierpniu i możliwości ujrzenia go w Polskich salonach, a być może trafi się okazja do przejażdżki. Zastanawia mnie jedna rzecz. Czy ten kamuflaż będzie dostępny jako malowanie specjalne/opcjonalne? Jeśli tak, to poproszę 3 sztuki, bo to chyba za sprawą malowania przykuwa moją uwagę.

Gdy tylko będzie więcej wiadomo o samochodzie po premierze artykuł zostanie odświeżony