Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czterema kołami przez świat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czterema kołami przez świat. Pokaż wszystkie posty

"Czterema kołami przez świat": Honda HR-V

by on 2/24/2019
     Dzisiaj crossovery są jednymi z najchętniej kupowanych samochodów i nikt nie zastanawia się jaka jest ich historia i co zapoczątkowało ich powstanie. Jeszcze 20 lat temu segment tych samochodów był mało znaczący dla producentów, a klienci wybierali z reguły większe SUVy. Tendencja ta zmieniła się pod koniec lat 90 ubiegłego wieku, kiedy to między innymi Honda wraz z Toyotą wprowadziły na rynek swoje pierwsze crossovery. Cechowała je lepsza zwinność i zwrotność, ale również niższe zużycie paliwa względem chętnie wybieranych SUVów. To skłoniło wielu klientów do ponownego przemyślenia swojej decyzji, a w ostateczności postawienia na mniejszego crossovera, który okazał się wystarczający do miasta i w ostateczności nie rujnował domowego budżetu. Współcześnie crossovery wyewoluowały na naprawdę wysoki poziom i znajdują się w ofercie prawie każdego producenta, nawet tych spod znaku premium.
Pierwsza generacja
1999-2006
     Premiera tego skromnego modelu, który jak się okazało później miał przyczynić się do rewolucji przemysłu motoryzacyjnego odbyła się w 1997 roku w Tokio. Miał być mniejszą wersją zaprezentowanego kilka lat wcześniej modelu CR-V, który to cieszył się dużą popularnością. Sam skrót HR-V oznacza Hi-rider Revolutionary Vehicle, czyli już w samej nazwie mamy nawiązanie do rewolucyjnego pojazdu. Samochód bazuje na platformie pochodzącej z modelu Logo, który był małym miejskim autem segmentu B produkowanym przez Hondę do 2001 roku. Podczas Tokyo Motor Show w 1997 roku przedstawienie przez Japoński koncern motoryzacyjny koncepcyjnego modelu HR-V nazywanego wtedy jeszcze "Wild and Joyfull J-WJ" wywołało nie małe zamieszanie. Samochód od razu zyskał na popularności i dwa lata później z fabryki w Suzuce wyjechały pierwsze egzemplarze. 
     HR-V oferowany był klientom z tylko jednym silnikiem benzynowym o pojemności 1.6 oraz mocy 105 KM i 138 Nm. Do wyboru klienci mieli 5-biegową skrzynię manualną lub automatyczną. Tak mały wybór opcji silnikowych spotkał się z niezadowoleniem ze strony klientów, którzy chcieli zobaczyć w małej Hondzie silnik Diesla. Być może taki ruch zwiększyłby jeszcze bardziej popularność HR-V, jednak firma nie zdecydowała się wprowadzić takiej jednostki dla pierwszej generacji swojego crossovera. Od maja 1999 roku do października 2001 roku produkowano wersję 3-drzwiową z napędem na przód lub na wszystkie cztery koła. Przedni napęd pozwalał osiągnąć setkę w 11,2 sekundy, a prędkość maksymalna wynosiła 165 km/h. W tej wersji Honda spalała około 10 litrów w mieście, a na autostradzie średnie spalanie wynosiło 7,2 litra, co było bardzo dobrym wynikiem jak na samochód tego segmentu w tamtym czasie. Jeśli klient zdecydował się na napęd na wszystkie koła to na pewno nie uzasadniał swojej decyzji osiągami, gdyż w takiej konfiguracji przyspieszenie rosło do czasu 13,2 sekundy, a prędkość maksymalna malała do zaledwie 152 km/h. Rosło również spalanie do prawie 11 litrów w mieście i 8 na autostradzie. Jednak w końcu miał to być samochód terenowy, a w ciężkich warunkach napęd na cztery koła był niezastąpiony szczególnie, żę pochodził od większego modelu CR-V i wykorzystywał tylny mechanizm różnicowy podwójnej pompy hydraulicznej, w którym układ 4WD jest uruchamiany hydraulicznie, gdy koła przednie tracą przyczepność.
     W 2000 roku pokazano 5-drzwiową wersję Hondy, a w 2001 roku samochód przeszedł facelifting. Zmieniono przedni zderzak, grill, lampy oraz wnętrze. Wprowadzono również nowy silnik, który oznaczony był jako "Sport". Było to tak na prawdę ta sama jednostka, jednak jej moc została zwiększona do 124 koni i 144 Nm. Wybranie tej jednostki było równoznaczne z wybraniem napędu 4WD, gdyż było to jedyne możliwe połączenie. Czas przyspieszenia zbliżył się do czasu wersji przednio napędowej sprzed faceliftingu i wynosił 11,3 sekundy, a prędkość maksymalną podniesiono na 170 km/h i była to tym samym najszybsza Honda HR-V. Trzeba przyznać, że jak na miejski samochód z lat 90. XX wieku i to Honda była bardzo dobrze wyposażona. Na liście standardowego wyposażenia możemy znaleźć między innymi ABS, elektryczne szyby i lusterka, wspomaganie kierownicy czy manualną klimatyzację. W 2006 roku zakończono produkcję i wydawało się, że Honda całkowicie zapomniała o swoim crossoverze, który był prekursorem w segmencie. 
Druga generacja
2016-obecnie
     Mamy rok 2013 i ponownie targi motoryzacyjne w Tokio. Honda pokazuje po raz pierwszy nową generację HR-V pod nazwą Honda Vezel. Ponownie szok i zaskoczenie, a za rok w Nowym Jorku mamy światową premierę produkcyjnej HR-Vki. Tym razem bazą do nowego modelu jest Honda Jazz, czyli równie mały miejski samochód co Logo w latach 90. Produkcja odbywa się podobnie jak w przypadku pierwszej generacji w fabryce w Suzuce. Samochód bardzo przypomina koncepcyjny pojazd pokazany w Detroid w 2013 roku o nazwie Urban SUV Concept i w zasadzie jest jego produkcyjną odmianą. Obecna generacja dostarczana jest między innymi na rynek Europejski, Amerykański, Japoński, Brazylijski, Malezyjski czy Tajlandzki. 
     Europejscy klienci mają do wyboru silnik benzynowy o pojemności 1.5 (130 koni i 155 Nm) oraz jeden silnik Diesla* o pojemności 1.6 (120 koni). Na rynku Amerykańskim samochód możemy skonfigurować z napędem na wszystkie koła, natomiast wersja Europejska ogranicza się do napędu na przednią oś. Honda oferuje 6-biegową skrzynię manualną lub automat CVT. W przypadku drugiej generacji Hondy HR-V projektanci postawili sobie za cel połączenie sportowego designu, nadwozia coupe i dynamiki sylwetki oraz zamknięcie tego wszystkiego w miejskim crossoverze. Widać to w łagodnych kształtach oraz opadającej linii nadwozia oraz przodzie, którego linie przechodzą płynnie ku tyłowi. Na 2019 rok modelowy samochód przeszedł lekki facelifting w skład, którego wchodzi przeprojektowany przód nawiązujący do modelu Civic, nowe zderzaki, pełne światła LED oraz odświeżone wnętrze wraz z multimediami.
     Podobnie jak pierwsza generacja w czasach swojej świetności tak druga generacja teraz jest bogato wyposażona. Samochód oferowany jest w trzech wersjach wyposażenia: Comfort, Elegance i Executive. Dwie ostatnie zawierają pakiet Advanced Driver Assist System, który obejmuje zaawansowane systemy bezpieczeństwa, a wśród nich aktywny tempomat, system rozpoznawania znaków, system ostrzegania przed kolizją, system aktywnego hamowania w ruchu miejskim oraz system kontroli stabilności jazdy. Ceny nowej, odświeżonej HR-V zaczynają się od 84 800 zł za podstawową wersję Comfort oraz od 111 400 zł za wersję Sport. Najmocniejsza odmiana ma wzmocniony silnik do aż 182 koni, co pozwala przyśpieszyć do setki w 7,2 sekundy i maksymalnie jechać 215 km/h, podczas gdy słabsza odmiana potrzebuje ponad 10 sekund i może mknąć autostradą tylko 192 km/h. Jeśli zdecydujemy się na samochód z 2018 rocznika modelowego to uzyskamy dodatkowe 3 000 zł rabatu, a z pełną ofertą możemy zapoznać u dealera Hondy. 
     Honda zdecydowała się przywrócić do swojej oferty model HR-V, ponieważ zauważyła, że rynek ten rozkwitł zdecydowanie bardziej niż w latach 90. kiedy to walczyła o swoje miejsce pierwsza generacja. Szkoda, że na rynku Europejskim nie mamy możliwości wybrania napędu na cztery koła, bo w końcu crossover ma być z założenia samochodem uterenowionym i powinien sobie radzić poza drogami utwardzonymi. Zapewne decyzja była uwarunkowana popytem na wersje AWD, gdyż wielu klientów decyduje się na przedni napęd, bo tak na prawdę nigdy nie wjeżdżają na bezdroża. Posiadacze pierwszej generacji do dziś chwalą sobie ten samochód za wytrzymałość i niezawodność oraz niskie koszty utrzymania, bo nawet jeśli coś się popsuje to można to tanio i szybko naprawić. 
Foto. materiały prasowe Honda

*Obecnie silnik Diesla nie jest już dostępny w ofercie

Wpis powstał przy pomocy Honda AutoWitolin, jednak nie miało to wpływu na jego treść.

"Czterema kołami przez świat": Lamborghini Huracán

by on 9/02/2018
marta.supercars
     Baby Lambo - tak potocznie nazywane jest Lamborghini Huracan (właściwie Huracán). Zdrobnienie to nie jest przypadkowe, bo model ten przypomina po części zmniejszonego Aventadora ze względu na łagodniejsze kształty i mniejszą surowość bryły. Jednak wystarczy chwila w jego towarzystwie, aby przekonać się, że baby w tym wypadku oznacza "wrednego bachora" zamiast "dzidziusia".
marta.supercars
     Zanim przejdziemy dalej i poznamy historię oraz specyfikę samochodu musimy powiedzieć trochę o silniku, bo to on jest duszą całej orkiestry i tworzy ważne powiązania. Napędzanie Huracana spoczywa na barkach silnika V10 o pojemności 5.2 litra generującego 611 KM oraz 560 Nm. Jednostka ta ma bardzo duży potencjał i została również wykorzystana w bratnim modelu, czyli Audi R8, gdzie w standardowej odmianie ma 540 KM a w wersji Plus 610 KM.
marta.supercars
     Jak już wyżej wspomniałem, Audi R8 to pokrewny model Huracana i podobieństwa nie kończą się na silniku. Identyczna a wręcz przejęta żywcem jest połowa samochodu. Rama wykonana z lekkich i sztywnych materiałów o nazwie Space Frame występuje w obu modelach pod tą samą nazwą, a waga we wszystkich wariantach każdego modelu jest bardzo zbliżona. Podobna masa i ten sam silnik skutkują przyspieszeniem do setki w czasie 3,2 sekundy w Lamborghini i Audi. Jednak żeby móc osiągnąć taki wynik potrzeba porządnej skrzyni. Tutaj za przełożenie mocy na koła odpowiada 7-biegowa dwusprzęgłowa automatyczna skrzynia biegów, która mimo, że w obu modelach jest taka sama to Włosi nazywają ją Lamborghini Doppia Frizione (LDF) a u kolegów z Niemiec nazywa się Direct Shift Gearbox, czyli po prostu DSG. Oba samochody mają napęd na wszystkie koła.
marta.supercars
     Różnic jest tyle co podobieństw, ale najważniejsza różnica to cena już w wersji podstawowej. Pomijając niedostępność Audi w konfiguratorze ze względu na emisję spalin to w podstawie zwykła wersja kosztuje 812 300 zł a odmiana Plus 919 200 zł. Lamborghini Huracan kosztuje bagatela 1 062 921 zł !!!
marta.supercars
     Patrząc na Huracana można się zakochać i ja tak właśnie zrobiłem. Z przodu rzuca się w oczy agresywne spojrzenie za sprawą świateł w kształcie dwóch liter Y oraz masywność pojazdu dzięki poszerzonemu nadwoziu. Maska opada gwałtownie i zdecydowanie ku zderzakowi z wlotem powietrza na całej jego szerokości. Inaczej niż w przypadku Aventadora, nie ma tu wielu żłobień na masce oraz wielkiego splittera.
marta.supercars
     Spoglądając na rzut z boku można dostrzec, że linia nadwozia została narysowana praktycznie za jednym pociągnięciem. Lekkie odchylenie znajduje się jedynie w punkcie styku maski z szybą. O ile przód z tej perspektywy wydaje się spokojny i mało agresywny to tył jest "poszarpany" i pełen wybrzuszeń. Wloty powietrza zostały umieszczone w progu za drzwiami oraz za szybą nad wlewem paliwa (wersja Coupe).
marta.supercars
     Z tyłu widać większe podobieństwo do starszego brata Aventadora. W jednej bryle umieszczone światła w kształcie rozciągniętej litery Y wraz z wylotem powietrza, przechodzą przez modelowany pas prosto w poczwórny wydech (dwa razy po dwie końcówki na każdą stronę). Nad znajdującą się pomiędzy wydechami tablicą umieszczona jest kamera cofania, a czujniki parkowania powyżej w czterech punktach. Silnik został umieszczony za szybą, która może być przykryta w pełni "żeberkami" (jak w Aventadorze) lub tylko częściowo w ich mniejszej formie po bokach.
Źródło
     Wnętrze? To takie coś w ogóle istnieje w Lamborghini? Jeśli tak, to bazuje na wojskowych myśliwcach. Względem Gallardo czy pierwszej odsłony Aventadora zostało unowocześnione, gdyż trafił nowszy wyświetlacz zamiast standardowych zegarów, a materiały są na jeszcze wyższym poziomie mimo, że w pokrewnym Audi jest bardziej luksusowo. Zostały charakterystyczne dla Lamborghini przyciski, które sprawiają, że czujemy się "odlotowo". Mimo, że jest ich od gromu to bardzo szybko można nauczyć się ich obsługi i znaleźć najpotrzebniejsze funkcje. Na próżno tu szukać ekranu na konsoli środkowej 10-calowego wyświetlacza. Zamiast tego umieszczono tu ekranik z takimi informacjami jak temperatura oleju czy napięcie akumulatora. mogłoby się wydawać, że wielu opcji doposażenia nie będzie, ale opcjonalny pakiet nagłośnienia jest dostępny, a nawet istnieje możliwość instalacji schowka na rękawiczki.
ac.car.photography
     Czasami okazuje się, że seria to za mało i potrzeba czegoś mocniejszego, bardziej radykalnego, ale wciąż kocha się bazowy model. Jeśli Waszym ulubieńcem jest Huracan i macie taki problem to Lamborghini przygotowało odpowiedź na Wasze potrzeby - wersja Performante. Posiada 30 koni więcej, waży 50 kg mniej i pierwszą setkę osiąga po czasie 2,9 sekundy! Aby móc stać się jej właścicielem trzeba zapłacić aż 1 209 212 zł. Co jeszcze obejmuje ta wersja? Ano wielki spojler z tyłu, rozbudowany pakiet aerodynamiczny, włoską flagę na drzwiach, poprawione zawieszenie, ulepszony układ kierowniczy, ogołocone wnętrze wypełnione Alcantarą i Carbonem, lżejsze felgi, lekkie zmiany wizualne i jeszcze więcej Carbonu. Co ciekawe, różnica w czasie do 200 km/h wynosi aż sekundę i teraz jest to 8,9s.
ac.car.photography
     Jeśli za to masz marzenie, aby móc osiągnąć pierwszą setkę w czasie Huracana Coupe i poczuć rozbijające się o twarz muchy (lub lekko rozczochrać sobie przy tym włosy) to właśnie dla Ciebie jest Huracan Performante Spyder. Samochód od wersji Performante z dachem różni się właśnie jego brakiem i osiągami na poziomie zwykłego Huracana Coupe. Pozostałe elementy zostały bez zmian. No może poza ceną, ale co tu dużo mówić. Będzie jeszcze drożej o kolejne 100 tysięcy.
marta.supercars
     Warto wspomnieć o jeszcze jednym dostępnym wariancie Huracana stworzonym szczególnie dla osób chcących "pozamiatać bokiem". Mowa o wersji RWD, czyli z napędem na tylną oś, która dysponuje mocą 580 KM i zakresem momentu obrotowego wynoszącego 540 Nm. Mimo, że jest to najmniej spośród całej gamy to samochód wciąż ma zbliżone osiągi i daje sporo satysfakcji z jazdy. W tym wariancie występuje również wersja Spyder. Aby rozróżnić ten samochód trzeba, albo sprawnego oka albo patrzeć po oznaczeniach. Zmiany wizualne są minimalne i wystąpiły na przykład w tylnej części samochodu w okolicy lamp.
ac.car.photography
     Wiele osób nie darzy Huracana sympatiom tłumacząc to tym, że za dużo w nim Volkswagena (czytaj Audi) i nie zasługuje na miano następcy Gallardo. Osobiście mam całkiem odwrotne zdanie. Jest to samochód stworzony nie tylko do jazdy po torze, ale również sprawdzi się w mieście przy wystarczającym budżecie na paliwo i mandaty. Nie jest tak wygodny jak R8, ale czy kupuje się sportowy samochód po to, aby był wygodny? Raczej nie, a od tego są limuzyny pokroju BMW serii 7 czy Audi A8. Na pewno nie będzie to samochód dla osób chcących ukryć się w tłumie, bo Lamborghini od zawsze zwraca uwagę na siebie swoim wyglądem. Szczególnie jeśli zdecydujemy się na jeden z rzucających się w oczy kolorów. To auto zostało stworzone dla osób z temperamentem, chcących pokazać się na ulicy, zaszpanować a przy okazji móc przejechać nim ponad 1000 km za jednym razem autostradami czy dojechać do pracy trzy ulice dalej. Huracan ma sprawiać radość z jazdy i pozwolić poczuć gęsią skórkę w ostrych zakrętach.
marta.supercars

marta.supercars

marta.supercars

marta.supercars

Zdjęcia do tekstu zostały wykonane przez marta.supercars i ac.car.photography

"Czterema kołami przez świat" - Porsche 924

by on 8/05/2018
Urs Homberger
     Porsche od zawsze uznawane jest za symbol luksusu i samochodów sportowych. Wiążą się z tym wielkie pieniądze, jeśli chcemy stać się posiadaczem jednego z modeli producenta ze Stuttgardu. W latach 70 ubiegłego wieku postanowiono dać ludziom namiastkę Porsche za niewygórowane pieniądze, chociaż nie do końca wszystko tak wyglądało. Model 924 ma swoje początki w głowach ludzi z Volkswagena.

     Volkswagen do lat 70. tworzył zwykłe samochody, a jego najlepiej sprzedającym się modelem był Garbus. Postanowiono wejść na rynek samochodów sportowych, jednak nie dysponowano odpowiednią wiedzą w tym segmencie, więc sięgnięto po pomoc ludzi z Porsche. Dokładniej to inżynierowie Porsche mieli zaprojektować cały samochód, a Volkswagen miał zająć się produkcją. Los tak chciał, że nadszedł kryzys paliwowy w obliczu, którego wprowadzanie nowego samochodu wiązało się z dużym ryzykiem i skazywało go na niepowodzenie. Dodatkowo Volkswagen zaczynał produkcję Scirocco co kolidowało z ideo 924, gdyż byłyby dwa podobne samochody. Zapadła decyzja o odrzuceniu projektu i całość zaczęła zbierać kurz zamiast pojawić się na linii produkcyjnej.

     Na szczęście w Porsche zasiadali ludzie mądrzejsi od tych w Volkswagenie, a przynajmniej bardziej optymistyczni, więc uznali, że samochód zaprojektowany, gotowy do produkcji zmarnuje się jeśli wsadzimy projekt do szuflady. Zabrano projekt i skierowano go na produkcję. To był początek sławy 924.

Urs Homberger
     Wiele osób uważa, że model 924 nie jest prawdziwym Porsche. Dlaczego? Bo było rewolucją w historii marki i to bardzo wielką. Nie zdecydowano się na umieszczenie silnika chłodzonego powietrzem z tyłu. Zamiast tego użyto silnika z dostawczego VW LT, tej samej jednostki co w Audi 100. Do tego dorzucono układ transaxle, czyli silnik z przodu a skrzynia z tyłu. W najsłabszej i najpopularniejszej wersji rozwijał moc 125 KM. W 924 Carrera GTS jednostka została uturbiona i osiągała moc 245 koni mechanicznych oraz 335 Nm. Pozwalało to osiągnąć 250 km/h i 100 km/h w 6,2 sekundy. W podstawowej wersji wyglądało to trochę gorzej. 9,5 sekundy do stu kilometrów na godzinę i maksymalnie 203 km/h. Pamiętajmy jednak, że mówimy o budżetowym Porsche w latach 70. XX wieku.


Urs Homberger
     O sukcesie tego modelu świadczą przede wszystkim liczby. Z fabryki Porsche w ciągu 10 lat wyjechało ponad 120 000 egzemplarzy 924, a do końca produkcji wyjechało 150 000 sztuk. Jest to ogromna liczba, jeśli spojrzymy na pozostałe modele z tego okresu i czas w jakim samochód był produkowany. Idea taniego Porsche przypadła do gustu konsumentom mimo kryzysu paliwowego.


Urs Homberger
     W Stanach zawitał dosyć nieudanie ze względu na cenę wynoszącą $9 395. Co ciekawe stanowił inspirację dla projektantów Mazdy RX-7 przy tworzeniu drugiej generacji. Kolejnym gwoździem do trumny w USA dla 924 były osiągi, jednak przy mocy 95-110 KM nie można na niewiele liczyć. Nie pomogła oszczędność paliwa, wygląd czy solidna konstrukcja i 924 nigdy nie stało się hitem sprzedażowym za wielką wodą.


Urs Homberger
     Następcą 924 był model 944, który pojawił się w 1988 roku i był napędzany początkowo silnikiem z 924 w wersji S. 924 doczekało się kilku specjalnych edycji, a jedną z ciekawszych jest ta przeznaczona na wyścig Le Mans wyprodukowana w tylko 6 egzemplarzach. Dysponowała mocą około 410 KM co sprawiało, że była to prawdziwa rakieta na kołach w malowaniu BOSS. Egzemplarz z numerem 2 jest wystawiony na sprzedaż za kwotę 890 000 Euro (link do ogłoszenia). Drugą ciekawą wersją była odmiana Carrera GTR stworzona z myślą o wyścigach. Posiadała wbudowaną klatkę bezpieczeństwa, regulowane zawieszenie i hamulce z Porsche 935. Limit produkcji do 17 egzemplarzy sprzyja rozwijaniu zawrotnych cen. W 2016 roku jeden egzemplarz uzyskał kwotę 2 500 000 zł na aukcji, a obecnie widnieją dwie oferty na Mobile.de opiewające na kwotę 560 - 700 tysięcy euro. Oprócz tego dostępna była szerzej oferowana odmiana, bo w aż 59 sztukach, Carrera GTS. Charakterystyczne cechy? Intelcooler przed silnikiem i światła za specjalną pokrywą oraz wprowadzenie do tego edycji Club Sport ograniczonej do 15 sztuk.     Dopóki nie usiądzie się za kierownicą 924 można uważać ten samochód za nudny, wolny i bez duszy. Za kółkiem wszystko się zmienia. Można poczuć kwintesencję samochodów tamtych lat mimo, że nie jest to topowy model 911. Na krętej drodze wystarczy chwila, aby poznać oblicze tego ponurego auta. To jest po prostu 924 i taki jego charakter. Może nie należy do najpiękniejszych prosiaków, ale na pewno do tych przełomowych i wartych zapamiętania.


     Dzisiaj coraz trudniej znaleźć Porsche 924 w dobrym stanie i przyzwoitych pieniądzach. Aby trafić na godny uwagi egzemplarz najlepiej udać się do naszych zachodnich sąsiadów i tam się rozejrzeć. Należy jednak uważać, gdyż wiele samochodów zostało przerobionych na rajdówki lub było poddawanych ingerencji mechanicznej w celu podniesienia mocy, a to nie zawsze kończyło się dobrze. Samochód jest wykonany porządnie i przy odpowiednim dbaniu nie powinien sprawiać kłopotów, a sam silnik wydaje się być niezniszczalny.



Silniki:
Rodzaj Silnik Maksymalna Moc Moment Obrotowy 0-100 V-max
924 R4 2.0 (1994 cm)³ 125 KM 164 Nm 9,5s. 203 km/h
924S R4 2.5 (2479 cm)³ 152 KM 152 Nm 8,0s. 219 km/h
924 Turbo R4 2.0 (1994 cm)³

Turbo
170 KM 170 Nm 7,7s. 225 km/h
924 Carrera GT R4 2.0 (1994 cm)³

Turbo
210 KM 280 Nm 6,9s. 241 km/h
924 Carrera GT R4 2.0 (1994 cm³)
Turbo
245 KM 335 Nm 6,2s. 250 km/h

Źródło

Ceny: od 1 500 Euro za egzemplarz do odrestaurowania, ale gdyby się uprzeć to da się jeździć
          do najwyższa oferta aktualnie to 800 000 Euro, ale tak naprawdę im później tym ceny będą wyższe

Źródło

Źródło

Źródło

Źródło

Źródło

Źródło
J. Tony Serna

J. Tony Serna

J. Tony Serna

J. Tony Serna

"Czterema kołami przez świat": Subaru Impreza

by on 7/22/2018
Źródło
     Legenda rajdów samochodowych kojarzona bardzo często ze śp. Colinem McRae, który ścigał się pierwszą generacją Imprezy między innymi w Rajdzie Nowej Zelandii. Sam samochód powstał w latach 90. ubiegłego wieku jako zwykły kompakt z napędem na cztery koła. Jednym z głównych powodów sławy Imprezy jest konstrukcja silnika, czyli charakterystyczny boxer, który sprawia, że jest to samochód nie do zatarcia.

I Generacja
1992 - 2000

Źródło
     Gdy na początku lat 90. XX wieku zakończono produkcję Subaru Leone Japończycy potrzebowali czegoś co wprowadzi powiew świeżości na rynek. Zdecydowano o zaprojektowaniu samochodu klasy średniej, następcy Leone, całkiem od nowa. Nie spodziewano się wtedy, że Impreza odniesie taki sukces. Wiele osób zapomina, bądź nie wie, że Subaru Impreza oferowana jest z napędem na przód. Tak było od samego początku, 1992 roku, kiedy to po raz pierwszy pokazano nowy model. Wówczas dostępne były dwa rodzaje nadwozia (4-drzwiowy sedan oraz 5-drzwiowe kombi) w połączeniu z napędem na przód lub wszystkie cztery koła. Całość opierała się tak naprawdę na płycie podłogowej od Legacy, która została skrócona specjalnie na potrzeby Imprezy. Wśród silników wybór dokonywał się pomiędzy boxerami o następujących pojemnościach: 1.6 (97 KM), 1.8 (108 KM) i 2.0 (115 KM). Gdy model przyjął się na rynku projektanci Subaru zadecydowali o wprowadzeniu wersji coupe dostępnej tylko w Stanach Zjednoczonych.

Źródło
     Silnik Boxer cieszył się popularnością zarówno u klientów jak i samych inżynierów. Podobno jego zastosowanie obniżało środek ciężkości oraz pozwalało na lepsze tłumienie drgań, a to wpływało zarówno na komfort jak i właściwości jezdne. Zapewne wielu z Was zastanawiało się po co z przodu na masce umieszczona jest kratka. Wszystko tak naprawdę zależało od silnika. W silnikach wolnossących stosowano mały otwór, tzw "pół kratkę", która odpowiadała za dostarczenie odpowiednie ilości chłodnego powietrza. Rozwinięcie tej kratki nastąpiło w wersji WRX, gdzie stosowano "pełną kratkę", która nie tylko dodawała sportowego charakteru i zapowiadała jakimi osiągami dysponuje samochód, ale również miała pełne zastosowanie w chłodzeniu silnika. Swoją drogą to Impreza jest słynna ze swojego wlotu na masce oraz dachu, które występowały w wersjach rajdowych.

Źródło
     W 1997 roku przeprowadzono facelifting, zmieniono między innymi grill, zderzaki oraz progi, jednak zmiany były jedynie kosmetyczne. Impreza doczekała się kilku odmian, a w tym najsławniejszej, czyli WRX. Subaru, które trafiały do Europy były wyraźnie słabsze od swoich odpowiedników w Japonii. Doskonale widać to na przykładzie wersji GT oraz WRX. Na rynku Europejskim były oferowane początkowo z mocą kolejno 211 KM i 240 KM, podczas gdy w tym samym czasie w Japonii oferowano samochody z silnikami na poziomie 250-280 KM. Na szczęście stopniowo zwiększano moc silników w wersjach europejskich i w końcu pojawiła się także w Europie wersja o 280 KM. O ile specjalnych wersji europejskich było pięć z czego różnica pomiędzy pierwszymi czterema polegała na zmianach wizualnych i ewentualnym podniesieniu mocy do 240 KM w czwartej wersji to w Japonii tworzono bardzo ciekawe odmiany.

Źródło
     Zaczęto od odmiany STI, który jest obecny do dzisiaj w gamie producenta i składa się z pakietu, który nadaje samochodowi jeszcze bardziej sportowy charakter oraz poprawia jego osiągi, chodź moc w tym przypadku pozostała bez zmian. Dostępna była również bardziej hardcorowa odmiana STI z dopiskiem Type-R. Uzyskano przyspieszenie wynoszące 5 sekund dzięki ultralekkiej konstrukcji jak na tamtą platformę. Dla tych, którzy chcieli bawić się w terenie też przewidziano łakomy kąsek w postaci Imprezy Gravel Express. Być może to był początek dla takich wersji jak Allroad, bo oferowano podwyższone zawieszenie oraz cały pakiet bezpieczeństwa podczas terenowych wojaży. Najbardziej kultową wersją była jednak odmiana STi 22B z pięknym silnikiem 2.2 boxer, który również dysponował mocą 280 KM i największą dla tej odmiany liczbą niutonometrów (363). Aktualnie w sprzedaży znalazłem tylko jeden egzemplarz wystawiony za 65 tysięcy funtów (316 000 zł!!!). Przez wszystkie lata produkowania pierwszej generacji Imprezy silnik Boxer był dostępny w pojemnościach od 1.5 do aż 2.5 litra i mocach od 90 do 280 KM, co pokazuje jakie możliwości oferowała ta jednostka.

Źródło


Rodzaj Silnik Maksymalna Moc Moment Obrotowy 0-100 V-max
1.5 B4 1.5 (1493 cm³) 97 KM 129 Nm b/d b/d
1.6 B4 1.6 (1597 cm³) 100 KM 138 Nm b/d b/d
1.6 GL B4 1.6 (1597 cm³) 90 KM 137 Nm 12,7s. 170 km/h
1.8 B4 1.8 (1820 cm³) 115 KM 154 Nm b/d b/d
2.0 GL B4 2.0 (1994 cm³) 115 KM 172 Nm 9,7s. 190 km/h
2.0 Turbo B4 2.0 (1994 cm³)
turbo
211 KM 290 Nm 5,8s. 220 km/h
2.0 WRX B4 2.0 (1994 cm³)
turbo
240 KM 304 Nm b/d b/d
2.0 P1 B4 2.0 (1994 cm³)
turbo
280 KM 343 Nm 4,7s. 250 km/h
2.2 22B STI B4 2.2 (2212 cm³)
turbo
280 KM 363 Nm 5,3s. 248 km/h
2.5 RS B4 2.5 (2457 cm³) 167 KM 220 Nm 8,3s. 200 km/h


Dostępność: średnia

Ceny polskie: od 1 990 zł do 89 500 zł

Ceny zagraniczne: od 250 euro do 89 000 euro


II Generacja
2001 - 2007

      Nowa generacja nazywana przez niektórych jako "New Age" została wprowadzona w 2000 roku i różniła się od poprzedniej głownie za sprawą zmian wizualnych. Charakterystyczne dla tej generacji są okrągłe światła występujące przed faceliftingiem. Wprowadzenie II generacji Imprezy miało charakter uporządkowania. Postawiono wyraźny podział nadwozia na sedana i kombi, nazwa Impreza WRX była stosowana na całym świecie w jednakowej formie. Standardowo dostępne były cztery silniki (1.5, 1.6, 2.0 i 2.5) z czego dwa ostatnie turbodoładowane oferowane były w wersji WRX i WRX STI. Pierwsze silniki oferowane w wersji WRX pochodzą tak naprawdę z pierwszej generacji i dysponują mocą 218 KM.

Źródło
     Przeprowadzono tak naprawdę dwa faceliftingi. Pierwszy z nich zakładał zmienienie przednich świateł z okrągłych na takie w kształcie łzy, ponieważ te pierwsze były dosyć poważnie krytykowane. Drugi miał miejsce 3 lata później, czyli w 2006 roku, i tutaj również korekcie poddano przednie światła. Ponad to zmieniono zderzak przedni oraz atrapę chłodnicy. Trzeci z faceliftingów naprawdę dotyczył tylko wersji STI, ale zmiany jakie wprowadził nie były kluczowe. Była to raptem zmiana tylnych świateł oraz tylnego dyferencjału. Warto dodać, że Subaru co roku wprowadzało jakieś malutkie zmiany w wersji STI, jednak ograniczały się one tylko do kosmetyki. Oprócz tego zostało wypuszczonych wiele limitowanych wersji STI stanowiących gratkę dla kolekcjonerów.

Źródło
     Impreza drugiej generacji została również nagrodzona tytułem Samochodu Roku 2000 przez australijski magazyn motoryzacyjny. Oprócz tego otrzymała dwa tytuły w Ameryce w roku 2002 oraz 2004. Jeśli komuś się wydaje, że widział stylistykę II generacji gdzieś indziej to się nie myli, bo Saab 9-2X to tak naprawdę Impreza po zmiana wizualnych. Powiązanie tych samochodów ma miejsce tylko w przypadku wersji kombi z lat 2005 - 2006.

Dostępność: średnia

Ceny polskie: od 5 400 zł do 114 900 zł

Ceny zagraniczne: od 1 000 euro do 27 500 euro


III Generacja
2007 - 2011
     Trzecia generacja była pierwszą generacja Imprezy pokazaną światu w innym miejscu niż Japonia, mianowicie w Nowym Jorku. Jest to pewnego rodzaju symbol globalizacji produktu. 2 kwietnia 2007 roku na prezentacji pokazano wersje zwykłe, ale również odmianę WRX z silnikiem turbodoładowanym. Odmiana STI miała premierę w drugim kwartale tego samego roku. Szokiem dla niektórych mogła być decyzja o zaprzestaniu produkcji kombi, które zostało zastąpione 5-drzwiowym hatchbackiem. Oprócz tego pojawiła się standardowa odmiana 4-drzwiowego sedana. Po raz kolejny samochód został troszeczkę powiększony, jednak tym razem większy nacisk postawiono na komfort w pełnym tego słowa znaczeniu. Zastosowano nowe zawieszenie oraz obniżono poziom hałasu, a dodatkowo udało się utrzymać masę podobną do poprzednika.

Źródło 
     Wśród silników najniższe miejsce w hierarchii zajęła oszczędna jednostka 1.5 litra o mocy 107 KM. Wyżej znajdował się silnik 2-litrowy o mocy 148 KM oraz 2,5-litrowy dostępny w wariantach 170, 224, 230, 265 i 300 KM. Cztery ostatnie warianty były wspierane poprzez turbodoładowanie boxera. Pewnego rodzaju rewolucją było wprowadzenie silnika wysokoprężnego do gamy w 2008 roku. Była to jednostka 2-litrowa o mocy 150 KM dostępna w ofercie od 2009 roku na rynku europejskim 

Dostępność: średnia

Ceny polskie: od 8 900 zł do 88 999 zł

Ceny zagraniczne: od 2 250 euro do 53 000 euro


IV Generacja
2011 - 2016

Źródło
      Prezentacja IV generacji podobnie jak poprzednika odbyła się w Nowym Jorku i wywołała nie małe zamieszanie. Okazało się bowiem, że powstała uterenowiona wersja Imprezy i przestanie nosić jej nazwę. Tak zrodził się model XV, będący notabene crossoverem. Dostępne są również silniki typu boxer o pojemności 1.6 lub 2.0, jednak niewiele pozostaje w nim z legendy rajdów. Był to początek rozłamu rodziny Imprezy.

Źródło
     Dwa lata później pokazano odmianę WRX, która stała się osobnym modelem. Platforma pochodzi co prawda z Imprezy w wersji sedan, ale postanowiono sprzedawać WRX osobno. Samochód od Imprezy różni się zarówno pod względem wizualnym jak i mechanicznym. WRXa wyposażono w dwa silniki, zwykły boxer 2.0 o mocy 276 KM oraz dla odmiany STI turbodoładowany boxer 2.5 o mocy 305 KM. Coś się popsuło z magią Imprezy.

Dostępność: średnia

Ceny polskie: od 25 500 zł do 87 600 zł

Ceny zagraniczne: od 5 450 euro do 34 690 euro


V Generacja
2016 - obecnie

Źródło 
    Marzec 2016 i ponowna prezentacja nowej generacji Subaru Impreza. Co otrzymujemy? Ciekawy design, swoją drogą podobny do Hyundaia i nową płytę podłogową. Dostępne dwa silniki - 1.6 114 KM i 2.0 156 KM - oba benzynowe. Najlepszy rezultat w czasie 0-100 to 9,8 sekundy. Teraz Impreza realizuje swój podstawowy cel, czyli komfortowy sedan i kombi. Jeśli ktoś chciałby kupić w polskim salonie to według oficjalnego cennika najtańsza wersja MY18 kosztuje 19 000€, a najdroższa 28 900€. Przy kursie przyjętym przez Subaru na lipiec tego roku wychodzi odpowiednio 81 890 zł i 124 559 zł. Czy to dużo czy mało niech każdy zdecyduje sam. 

Źródło

    WRX podąża swoją drogą i na 2020 rok zapowiedziano nową generację, której przedsmak mogliśmy zobaczyć na targach motoryzacyjnych w Tokyo w 2017 roku. Był to jednak jak na razie koncept wizualny.

Źródło 
    XV produkowany jest nieprzerwanie od 2011 roku i wprowadzane są drobne poprawki mające na celu usprawnienie samochodu. Jego cena obecnie w salonie zaczyna się od 87 000 zł.

Opinia

Źródło
     Czas płynął nieubłaganie i trzeba było podjąć jakąś decyzję w sprawie istnienia Imprezy. Stworzenie na jej platformie modelu XV i odłączenie wersji WRX moim zdanie osłabiło pozycję zarówno samego modelu jak i Subaru na rynku. Możliwe, że gdyby postanowiono zostawić WRX przy Imprezie całość wyglądałaby całkiem inaczej. Nie wiadomo, to tylko gdybanie. Impreza jest legendą i nikt jej tego tytułu nie odbierze. Ma na swoim koncie mistrzostwa zdobyte na każdym kontynencie (oczywiście tam gdzie się one odbywają) i zasiadali za jej sterami najlepsi kierowcy. Na pewno zajmuje miejsce w garażu marzeń u wielu maniaków motoryzacji i jest odpowiedni moment, aby kupić ładny egzemplarz, bo ceny będą iść tylko do góry.

Źródło